Moje Wielkie (typowo)Polskie Wakacje

Łączę się z w bólu z wszystkimi Polakami i Polkami, którzy swój wypracowany przez cały rok urlop przeznaczają na remonty. Mam taką propozycję, aby w celu pozbywania się hipokryzji w relacjach pracownik-pracodawca, oprócz urlopów wypoczynkowych przyznawać nam urlopy wyczerpujące. Nazwa nawet zręczna, bo  takie dwa/trzy tygodnie wyczerpałyby kodeksową konieczność pozbycia się pracownika z firmy na 14 dni, ale jednocześnie urlop wyczerpał by jego samego. Nikt nie mógłby mieć wówczas pretensji do nikogo. Tyle teraz zmian, więc i może taką dałoby się wprowadzić.

Poważnie jednak – podobno taką formę „wakacji” wybiera ok. 8% naszych rodaków i rodaczek – pracuje w czasie wakacji przeprowadzając remont mieszkania. W mojej okolicy z pewnością tak jest – naliczyłam trzy kontenery na gruz i odpady remontowe. Nie wiem czy mnie to jakoś szczególnie pociesza, zwłaszcza, że co rusz dostaję zdjęcia z (mniej lub bardziej) słonecznych plaż, pól i łąk. (Pozdrawiam przyjaciół – dręczycieli.) No, ale są i tacy, co zazdroszczą remontu łazienki. Hołdując zasadzie pozytywnego przewartościowania – już oczami wyobraźni widzę siebie popijającą drinka z parasolką, leżącą w pianie, w moim SPA na pięciu metrach kwadratowych.

.

.

.

.

 

Ups. Nie będę już miała wanny… Może to jednak nie będzie dobra zmiana?