Fuga.

Wpis o fugach może sugerować tylko jedno – na horyzoncie widać… KONIEC REMONTU!!! I choć rozsądek mówi mi, żebym się tak bardzo nie łudziła, bo jeszcze trochę tego zostało, to całe jestestwo wyrywa się pod deszczownicę i w okolice sześciu dysz podtynkowego box’u Deante!

Ale zanim dostąpię tych luksusów – trzeba zafugować to i owo. Ja przewrotnie uległam namowom Atlasa, żeby spróbować dobrej zmiany. Przewrotnie, bo ostatnie dobre zmiany wychodzą nam nieco bokiem. A fuga bokiem wychodzić nie może.

Przede wszystkim zaskoczyło mnie to, że białe jest nie tylko białe, ale bardziej lub mniej białe też. Myślałam, że skoro potrzebuję fugę w tym kolorze, to nie będę musiała podejmować żadnej decyzji. I jakież było moje zdziwienie, kiedy pani architekt pokazała mi 3 odcieni bieli, które naprawdę różnie prezentowały się na płytkach. Rzeczywiście obecnie kolorystyka fug jest bogata i nawet żałowałam, że mój wybór ograniczył się do odcieni bieli i jednego jaśniutkiego beżu. Z oferty Atlasa można wybrać aż 40 kolorów.

2016_09_13_5293

Kusiła mnie fuga z brokatem, ale w końcu nie uległam. Wybrałyśmy trzy różne rodzaje – cementową białą do ścian, cementową beżową do płytek podłogowych oraz białą epoksydową do podłogi w kabinie natryskowej. Fajnie się je wybierało, bo wzornik fug ma takie wyjmowane paseczki, które pojedynczo można przykładać do ścian i podłóg. A te odcienie bieli zupełnie inaczej wyglądały pod różnymi kątami i pod różnym oświetleniem. Za to duży plus dla Atlasa. Wzornik fug w moim przypadku miała architekt, ale warto też spytać o niego fachowca, który będzie u nas układał płytki. Zdecydowanie lepiej wybiera się kolor mając w ręku „fragment” fugi, niż patrząc na kolor na wzorniku w sklepie czy hurtowni.

2016_09_13_5244

Na kilka zdań komentarza zasługuje fuga epoksydowa. Przeznaczona jest do miejsc narażonych na bardziej intensywną eksploatację. Ma stuprocentową szczelność, jest odporna na grzyby i pleśnie no i ma duuuużoooo wyższą odporność na zabrudzenia. Dlatego w mojej łazience zdecydowałam się na epoksyd w kabinie prysznicowej. Słyszałam, że niechętnie ją wykonawcy kładą, bo wymaga od nich większego nakładu pracy, umiejętności. I tu widać atlasową dobrą zmianę – ich nowe fugi epoksydowe okazały się łatwiejsze w zmywaniu i oczywiście nakładaniu też. Mój wykonawca chwalił sobie bezproblemowe układanie.

2016_09_13_5229

Fugę kładziemy na finał prac glazurniczych, więc i całego remontu. Wówczas najczęściej jesteśmy już pod przysłowiową kreską, korcić może zatem zakup najtańszej. Mój spacer po łazienkach sprzed kilku tygodni uświadomił mi, że naprawdę warto fudze poświęcić troszkę uwagi i na niej nie oszczędzać. Bo inaczej będzie wyglądać, jak na zdjęciu poniżej.

20160818_182432

20160819_185246_001

Moja łazienka ma ładnie wyglądać i być funkcjonalna nieco dłużej niż rok po remoncie.

Podsumowując temat fugowego wyboru:

  • jeśli zastanawiacie się, czy pod prysznicem postawić na fugę cementową czy epoksydową – to polecam tą drugą. Sprawdzi się w mokrych miejscach, narażonych na częsty i mocny kontakt z wodą, bo: jest bardzo 100% szczelna, odporna na zabrudzenia i łatwa do utrzymania w czystości (nie da się nawet Domestosowi!). Mimo że jest droższa od cementowej, to nie ma co żałować – łazienka to inwestycja na lata…

  • cementowa na pewno jest uniwersalna (do tańca i do różańca!). Na ściany, na podłogi – nawet te z ogrzewaniem, świetnie sprawdzi się też na balkonie czy tarasie. W kolorach można wybierać (i tutaj znowu ATLAS – ma w tym momencie najszerszą na rynku ofertę kolorów – 40).

  • Przy wyborze fugi nie tylko kolor ma znaczenie – warto sprawdzić podczas zakupów ich cechy/parametry związane z późniejszym użytkowaniem, trwałością fugi. Np. czy wiecie, że niektóre zawierają srebro, które wg tego co piszą na opakowaniu chroni spoinę przed rozwojem mikroorganizmów i grzybów pleśniowych? Mam nadzieję, że to nie tylko chwyt marketingowy i moja fuga za parę lat nadal będzie czysta/ładna itd.