Post postusterkowy

Naprawdę zbliżam się ku końcowi tego zamieszania zwanego remontem łazienki. Najważniejsze jest to, że Pan Piotr (na koniec, mimo wszystko, należy wreszcie ujawnić jego imię; choćby ku przestrodze) usunął wszystkie usterki i poprawił błędy. Przynajmniej te, które udało mi się jak dotąd zlokalizować. A jak mam być uczciwa – zlokalizował je tak naprawdę mój niespełna jedenastoletni syn. To on zauważył, że baterie podtynkowe źle działają, że są nierówno zamontowane, że deska sedesowa zbyt gwałtownie opada, że drzwi do kabiny nie mają pionu. Chwała Ci za to mój synu (liczę, że to wystarczy, bo jestem spłukana po remoncie)!

dsc_9021

Pierwsze kąpiele testowe mamy już za sobą, choć jeszcze nie wszystko jest gotowe i uporządkowane. Brakuje szafek i drzwi, z których zamówieniem zupełnie się nie wstrzeliłam w terminy. Ponieważ nie wykuwałam futryn i muszę założyć na nie nowe skrzydła – czas oczekiwania to około 3-4 tygodni. Każde takie drzwi są robione na zamówienie, pod konkretny wymiar. Jest zatem szansa, że będą się zamykać i otwierać na tych często gubiących pion ościeżnicach. Na szampana jeszcze trzeba będzie poczekać. Ale miejsca w natrysku mam tyle, że (cytując moją córkę) można tam tańczyć. Kto wie, jak Lejdis będą testować łazienkę ;).

dsc_9037

Póki co – woda leci w dobrym kierunku, grzejnik grzeje a nie ziębi, światło świeci po wciśnięciu na przycisk „on”. Oświetleniu to chyba nawet poświęcę w podsumowaniach oddzielny wpis. Cały czas się zastanawiam, jak ja mogłam żyć przez kilka miesięcy z jedną działającą w łazience żarówką, w byle jakim, mlecznym kinkiecie. Albo mam tak uprzejmych znajomych i współpracowników, albo mam perfekcyjną rękę do robienia makijażu w półmroku.

dsc_9028

W WC było mniej niedociągnięć, ale efekt również mnie zaskoczył. Pozytywnie. W ubikacji jest nieco więcej miejsca niż przed remontem – to zasługa projektantki i idealnego wprost rozmieszczenia wyposażenia oraz pomysł … niekładzenia glazury. Zyskałam dzięki temu 2 cm szerokości WC. Na razie mam nad Geberitem ziejącą, orurowaną dziurę, czyli pion i jakoś wierzyć mi się nie chce, że tam się da wmontować szafkę, w którą cokolwiek zmieszczę… Jutro się okaże. Na razie pięknie rozkwita mi tam Peonia.

dsc_8996

Trochę mi na początku napędziła strachu, kiedy każde spuszczenie wody powodowało wychlapywanie jej na podłogę. Skonsultowałam to w Deante i okazało się, że trzeba inaczej ustawić wyrzut wodny, niż wskazują na to informacje w instrukcji Geberitu. Także, jeśli planujecie zakup tej miski ustępowej i macie stelaż podtynkowy Geberit, należy ustawić na stelażu zawór spustowy na 2,5 /4 l. Wówczas jest idealnie i rzeczywiście bardziej eko. Pomimo mniejszej ilości wody – nawet te 2,5 l spłukuje wszystko bez zarzutu za pierwszym razem ;).

dsc_8994

Teraz marzę już tylko o tym, żeby zapełnić szafki łazienkowe, co pozwoli posprzątać pokój. Przyznam się, że stary sedes nadal stoi w przedpokoju i czeka aż go ktoś wyniesie, więc marzę jeszcze tylko o tym.