Wbrew logice – kolejny przepis.

Pomyślałam sobie: „Aaaa, wrzucę dzisiaj jakiś przepisik na bloga, to będę miała pretekst, żeby coś upiec”. I zamiast zastanawiać się, CO upiec, zaczęłam myśleć – PO CO JA O TYM PISZĘ NA REMONTOWYM BLOGU.  Przecież jak się żyje wśród gruzu i kurzu, bez dostępu do H2O i toalety to ostatnią rzeczą, o jakiej się myśli są wypieki. Można upiec ciasto fachowcowi remontującemu, ale jak to mąż czy partner, raczej ma się do niego pretensje i fochy niż brytfannę ciasta z kruszonką. Jak to jest obcy facet, któremu płacimy, dlaczego mamy go jeszcze karmić? Może dla siebie upiec? No nie za bardzo, bo wejdzie nam w boczki wszystko, co stracimy przy noszeniu pudeł, pustaków, gruzu czy worków z klejem. Może dla dzieci? O nie! I tak wystarczająco nas wkurzają brakiem zaangażowania w sprawę remontu i roznoszeniem bałaganu po resztkach czystych przestrzeni domu.

Nie ma, naprawdę nie ma argumentu za wrzucaniem kulinarnych przepisów na blog remontowy!

Ale te rogaliki są takie pyszne i proste, że może na oblewanie remontu się Wam przydadzą. Moja córka nazwała je PANI MUSZYŃSKA GÓRĄ, bo kiedyś przyniosła je do nas na spróbowanie sąsiadka o takim nazwisku. Pachniała cała klatka …

Rożki „Pani Muszyńska górą!”

Ze składników poniżej przygotować roztwór do wyrośnięcia:

  • 6 dkg drożdży
  • 6 łyżek letniego mleka
  • 1 łyżka cukru

Ze składników poniżej zarabiamy ciasto na stolnicy:

  • 3 szklanki mąki
  • 250 g masła lub margaryny
  • 2 łyżki cukru
  • 6 łyżek mleka
    dodajemy wyrośnięte drożdże i całość lekko wyrabiamy, ewentualnie troszkę podsypując mąką.

I teraz uwaga – ciasto zawijamy w ściereczkę i wkładamy do sporego garnka z zimną wodą. Po około 20-30 minutach ciasto (gdy wypłynie) wyjmujemy, podsypujemy mąką i znowu lekko wyrabiamy. Porcjami wałkujemy je do sporego koła, które dzielimy na 8 mniej więcej równych trójkątów. Na podstawie każdego z nich kładziemy łyżeczką powidła (najlepsze są takie mało płynne – czarna porzeczka lub wiśnie) i rolujemy w stronę ostrego kąta nadając temu kształt rogalika. Zazwyczaj wychodzą 24 sztuki. Układamy rożki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Można je posmarować jajkiem dla połysku. Pieczemy w temperaturze 180-200 stopni przez około 15-20 minut – aż rogaliki się zarumienią.

SMACZNEGO!