Klasyczny „murzynek”

To ciasto jest proste, szybkie, tanie i przede wszystkim smaczne. Wczoraj miałam bardzo miły babski nalot na mieszkanie, więc musiałam w krótkim czasie popełnić jakiś wypiek. Padło na nieśmiertelne ciacho kakaowe. Przepis mam chyba jeszcze z zasobów mojej mamy i pamiętam go od dziecka. Robi się je naprawdę sprawnie – dłużej trwa samo pieczenie niż przygotowywanie. A że jest smaczne, niech świadczy fakt, iż wczoraj zanim wystygło – pół zniknęło (nie zdążyłam nawet zrobić porządnego zdjęcia). Ale do rzeczy:

Poniższe składniki wrzucić do garnka, roztopić i wymieszać:

  • 1 paczka margaryny/masła roślinnego
  • 3 łyżki kakao
  • 2 szklanki cukru (ja daję zawsze ok. pół szklanki mniej, ale to już według uznania)
  • pół szklanki wody

Masę studzimy – można odlać pół szklanki do polania wierzchu „murzynka”. W tym czasie ubijamy pianę z 4 białek. Wystudzoną zawartość garnka łączymy z:

  • 4 żółtkami
  • 2 szklankami mąki
  • pianą ubitą z 4 białek

Delikatnie mieszamy kolejne składniki i wylewamy do wyłożonej papierem formy. Ja na wierzchu ułożyłam pokrojone w plasterki gruszki z zalewy anyżowej. Pieczemy około 60-70 minut w 180 stopniach, w termoobiegu.  Po wystudzeniu ciasta (jeśli wcześniej ktoś go nie zje) – polewamy je pozostawioną masą.

I teraz jest kilka wariacji „murzynka”. Można dodać bakalie na etapie mieszania z mąką, można dodać każde owoce na wierzch. Ja najbardziej lubię z drylowanymi wiśniami z soku, gruszkami z kompotu/soku (pokrojonymi w cienki plasterki) lub mrożonymi borówkami – przy owocach pieczemy 10 minut dłużej. Ale ciasto doskonale smakuje też przełożone jakimkolwiek kremem, bitą śmietaną lub dżemem czy powidłami. Ciasto można posypać pudrem, polukrować, polać roztopioną czekoladą itp.

SMACZNEGO!