Mieszkania skrojone pod turystów.

Mieszkał tam kiedyś Niemiec – piekarz. Był to bardzo bogaty i ekscentryczny człowiek, któremu raz w tygodniu znoszono z poddasza wannę na kąpiel, a wodę dostarczano wiadrami.  Mowa o kamienicy w Szklarskiej Porębie, której początki to 1895 rok. Później w tym miejscu znajdowały się zwykłe „czynszówki”, czyli mieszkania komunalne – bez ogrzewania i łazienek. I pewnie byłoby tak do dzisiaj, gdyby nie trochę szalona i odważna decyzja nowych inwestorów. Dzisiaj są to piękne trzy apartamenty WiWi.

Zapraszam do przeczytania rozmowy z Maćkiem i Sylwią – właścicielami świeżo wyremontowanych mieszkań pod wynajem w kamienicy w Szklarskiej Porębie.

_DSC4585

Jak to się stało, że ta kamienica została w dużej części Waszą własnością?
Maciek: Szukaliśmy jakiegoś miejsca na wakacje dla siebie, rodziny i znajomych – miało być nad morzem, następnie w Bieszczadach. A wyszło tak, że kupiliśmy w górach, pod wynajem i od razu trzy mieszkania. Miało być najpierw jedno z nich, ale za namową sąsiada i korzystając z okazji kupiliśmy wszystkie trzy na współwłasność wraz ze znajomymi.

_DSC2744

Sylwia: Mieszkania znajdują się w budynku, w zabytkowym kwartale Szklarskiej Poręby – w samym centrum miasta. Na dole jest kawiarnia, która ma szansę stać się restauracją; obok sklep z odzieżą. Natomiast na przełomie XIX i XX wieku cały parter zajmowała piekarnia, w piwnicy znajdowały się piece, na I piętrze mieszkał właściciel, a na poddaszu – służba. Teraz do dyspozycji gości są trzy apartamenty o pow. 25, 45 i 69 m2.

Opowiedzcie trochę o tych wnętrzach.
Maciek: Duży apartament składa się z trzech pokoi, kuchni, salonu, dwóch przedpokoi, łazienki oraz WC. Średni – dwóch pokoi, salonu z aneksem kuchennym, przedpokoju, łazienki oraz WC. Najmniejszy ma aneks kuchenny i łazienkę łączoną z WC. Maksymalnie można przyjąć 16 osób – 8, 6 i 2 w kolejnych mieszkaniach. Myślę, że optymalnie 3-4 rodziny.

_DSC2680

Sylwia: Ale zapraszamy również pary, rodziny ze zwierzakami. Te mieszkania są właściwie przygotowane na przyjęcia każdego gościa. Mają świetną lokalizację – centrum pięknego miasta. Z okien – piękny widok na Szrenicę, a pod oknami płynie strumyk. Wszędzie blisko – sklepy, restauracje, są i dyskoteki, i plac zabaw.

Poświęciliście tej kamienicy mnóstwo czasu i środków. Jakie przyjąć priorytety, gdy remontuje się pod wynajem?

_DSC2607Sylwia: Wszystko jest obliczone pod turystów – czyli kogoś, kto przyjeżdża z rodziną lub przyjaciółmi odpocząć, zabawić się – ale na krótko. Tydzień – dwa. Przy takiej inwestycji nie możesz myśleć o swoich potrzebach, tylko bierzesz pod uwagę oczekiwania potencjalnego klienta. Wiadomo, że wszystkim dogodzić się nie da, więc staraliśmy się tak zaplanować przestrzeń, żeby znaleźć jakiś złoty środek i spróbować dogodzić wielu. Zdecydowaliśmy się  np. na oddzielne wc i łazienkę, by jednocześnie mogły z niej korzystać dwie osoby. W dużych apartamentach dla wygody gości zostały urządzone dwie łazienki.
Maciek: W tym wszystkim oczywiście o swoim interesie musi też pamiętać właściciel. Chodzi głównie o koszty jakie generuje taka inwestycja w przyszłości – koszty mediów, czynszu itp.

Czy w materiały i sprzęty lepiej nie inwestować większych środków, żeby zaoszczędzić?
Maciek: Tutaj wręcz przeciwnie. Materiały nie mogą być tanie i złej jakości. To błędne przekonanie, że warto zaoszczędzić na nich i wyposażeniu, skoro remontujemy dla obcych. Takie podejście na pewno później się zemści. My postawiliśmy np. na znaną markę grzejników Instal Projekt, wybraliśmy armaturę marki Deante z 7 letnią gwarancją i co najważniejsze – z dojazdowym serwisem, a w kwestii farb stanęło na tych zmywalnych, firmy Flugger.
Sylwia: Już sama nazwa apartament zobowiązuje. Takie wnętrze nie może być wykończone najtańszą płytką czy panelem. Przyjeżdżają ludzie z konkretnymi oczekiwania i mają nam zapłacić konkretną cenę – nie mogą zobaczyć byle czego, jakiejś tandety. Armatura łazienkowa czy kuchenna MUSI być bardzo dobra. Chodzi i o wzornictwo, i o trwałość tych sprzętów. Będzie z tego korzystać wielokrotnie wiele osób – miejmy nadzieję, że przez lata.

_DSC2610

Te apartamenty są mocno komfortowe.
Maciek:
Ludzie przyjeżdżają do nas odpoczywać od tego, co robią na co dzień w swoich domach. Musi więc być np. zmywarka – nie będą przecież stać na zmywaku. Całe wyposażanie jest takie, by klienci czuli się doskonale i chcieli tu wrócić lub polecić nas swoim znajomym.

Wnętrza są w eklektycznym stylu – nowoczesne elementy wyposażenia, dekoracje i jednocześnie oldschoolowe pojedyncze meble.
Sylwia:
To pozostałość po poprzednim właścicielu, aktorze i reżyserze teatralnym, który zbierał stare meble. Część z nich zostawił, więc nie mogłam pozwolić, żeby ich nie wykorzystać. Są zbyt związane z tym miejscem. I dlatego zostały odnowione i są niezwykłym uzupełnieniem komfortowych apartamentów. Chcieliśmy uzyskać taki trochę skandynawski styl. Minimalistycznie, przy zachowaniu kojarzących się z domem akcentów.

Ktoś Wam zasugerował wygląd wnętrza? Pracowaliście z architektem?
Maciek: Pierwszy apartament był zaprojektowany częściowo przez architekta. Dwa pozostałe były pokłosiem tego pierwszego. Dlatego są bardzo podobne.

Sprytne.
Sylwia: Jest to na pewno jakiś pomysł na niewielkie obniżenie kosztów przygotowania tego typu wnętrz. Choć możliwe do realizacji tylko w przypadku osób, które mają „ciągoty” wnętrzarskie. Ja osobiście lubię urządzać przestrzeń, choć jest to na pewno absorbujące zajęcie.

_DSC2713

Remontowaliście apartamenty na odległość. Jak to się organizuje – praca i dom w Pruszkowie a remont w Szklarskiej Porębie – 500 kilometrów dalej?
Maciek: Na życie wpływa to tragicznie. Jedną nogą byliśmy tam, drugą w domu. Mamy dwójkę dzieci i prowadzimy firmę na rynku lokalnym. Da się taki remont ogarnąć, ale jesteś stale na telefonie i chociaż raz w miesiącu musisz tam pojechać.

Nikt Was na miejscu w Szklarskiej Porębie nie wspierał?
Maciek: Zarządzanie remontem było po naszej stronie, a zleciliśmy wszystkie projekty instalacji. Staraliśmy się korzystać z firm tam, na miejscu. To jest o tyle dobre, że tamtejsi fachowcy mają swoje kontakty, znają rynek, ludzi. Polecamy też zakupy przez internet, bo to pozwala materiały wysyłać bezpośrednio na budowę.

Sylwia: Mieliśmy też trochę wsparcia od sąsiada z góry – Pana Ryszarda, który bardzo dzielnie znosił wszystkie ekipy remontowe, kurierów z materiałami oraz dostawców.

Rozumiem, że zakres remontu był ogromny.

_DSC2655Maciek: Musieliśmy zrobić tam w zasadzie wszystko. Instalację wod-kan, wentylację, nie było kominów, centralnego ogrzewania, instalacji gazowej itp. Dlatego zaczęliśmy od inwentaryzacji tych lokali. Całemu remontowi towarzyszyło mnóstwo nerwów. Sytuacje, że tego czy tamtego się nie da zrobić, nie można kupić lub projekt trzeba natychmiast zamienić, mieliśmy na porządku dziennym. My byliśmy w Pruszkowie, a wszystkie „pożary” wybuchały kilkaset kilometrów dalej, np. w urzędach w Jeleniej Górze.
Sylwia: Pamiętam, gdy przyszedł fachowiec podłączać instalację gazową – wydawało, że wszystko jest gotowe i to tylko kwestia czasu. I co się okazuje? Nie może zacząć prac, bo przepisy zabraniają mu podłączyć nową do starych pionów. To są sytuacje, które naprawdę chwilami powodują zwątpienie i chęć rezygnacji z podjętego wyzwania. Ale generalnie trafiliśmy na dobrą ekipę budowlaną, dla której nie było rzeczy niemożliwych. I właśnie na to trzeba zwrócić uwagę – dobrzy wykonawcy – sprawdzeni i niekoniecznie najtańsi.

Ile czasu Wam wszystko zajęło – od momentu decyzji o zakupie apartamentów do wynajęcia ich?
Sylwia:
Około półtora roku. Sporo czasu zabrały nam detale. Kiedy remontujesz dla siebie, takie rzeczy, jak zasłonki, cukiernice, poduszeczki, możesz uzupełniać i dobierać już mieszkając. Niestety nie w przypadku lokali pod wynajem. Klient, czy turysta musi wejść na gotowe, a jak wiemy „diabeł tkwi w szczegółach”.

Maciek: Bardzo nerwowa była już sama końcówka. A to nie ma wieszaka, a to uchwytu na papier toaletowy, czy światełka pod szafkami. W końcu jednak ruszaliśmy pod koniec grudnia 2016 roku. Na Boże Narodzenie był pierwszy wynajem.

Jak się udało pogodzić wielu inwestorów i wiele koncepcji?
Maciek: Trochę kompromisu… Na co dzień prowadzimy razem działalność, spotykamy się prywatnie na imprezach, urodzinach dzieci, itp., więc musimy się dogadywać 😉 Odzywamy się do siebie nadal, więc chyba wszystko ok.

Nie pytam Was o koszty, bo na pewno są ogromne, ale czy w sferze budżetu jest coś, o czym łatwo zapomnieć na etapie przygotowań remontu zaplanowanego pod wynajem dla turystów?

_DSC2528Sylwia: Koszty są duże i na pewno większe niż zakładaliśmy na początku. Niestety wiele z nich jest też już spoza samego remontu. Wiesz, że musisz kupić kołdrę, bo ludzie będą spędzać u Ciebie kilka nocy. Ale, że ma to być 16 kołder – nie zawsze pomyślisz. A właściwie to najlepiej 32 sztuki, żeby mieć szybko na wymianę. Ręczniki – kilka kompletów na osobę. Nie myślimy o sztućcach, solniczkach czy cukiernicach, które pojedynczo nie są drogie, ale w ilości hurtowej potrafią przyprawić o zawrót głowy.

Korzystaliście sami z tych apartamentów?
Maciek: Tylko żeby coś skręcić, ustawić, dokupić. Nie było czasu tak turystycznie… Cały czas mamy gości. Może teraz, wiosną pojedziemy, ale raczej też coś poprawić, pomalować, odświeżyć. Wszystko musi wyglądać nienagannie, żeby utrzymać swój prestiż. Chcemy też skorzystać z tych samych atrakcji, co nasi goście. Szklarska oferuje narciarskie trasy zjazdowe i biegowe. Jest świetną bazą wypadową pod wspinaczkę, turystykę rowerową czy nawet kajakarstwo górskie. To niezliczone możliwości zwiedzania ciekawych zabytków i zdobywania szczytów górskich.

_DSC4608

Kto w takim razie zajmuje się Waszą własnością na co dzień?
Sylwia: Ponieważ mieszkamy w Pruszkowie, musieliśmy zatrudnić firmę (Aeaparts.pl) na miejscu – w Szklarskiej Porębie, która zarządza apartamentami – sprząta, wydaje klucze, dogląda i rozwiązuje wszystkie problemy na bieżąco. Dzięki temu nie musimy się również martwić poszukiwaniem i obsługiwaniem klientów. Kochana Elwira daje radę w 100%.

Maciek: Chociaż kiedy my chcemy tam pojechać – też musimy do firmy zadzwonić i wstrzelić się w terminy.

_DSC2645Nie jest Wam przykro – tyle pracy włożone i ktoś inny korzysta, zarządza Waszą własnością?
Sylwia: Od razu było to zaplanowane na wynajem, więc się nie przywiązywaliśmy i zaakceptowaliśmy fakt – takie życie.

Odpoczywacie teraz od remontów?
Maciek: Właśnie zaczynamy w domu.

Dziękuję za rozmowę i przyjemnością polecam Wasze apartamenty WiWi:

http://www.aeaparts.pl/nocleg/WIWI_3/24/

http://www.aeaparts.pl/nocleg/Wiwi/22/

http://www.aeaparts.pl/nocleg/Wiwi_2/25/

 

 

 

Wszystkie zdjęcia można obejrzeć w zakładce „W obiektywie”