Nigdy w życiu?

Ludzie mają naprawdę różne motywacje, żeby zbudować dom. Jedni spełniają marzenie, inni muszą, jeszcze innym tak po prostu wyszło. A dla niektórych to lek na zło, chorobę i motywacja do tego, żeby przetrwać trudne chwile.

Nawet nie pytam czy oglądaliście film „Nigdy w życiu”. Na pewno znacie tę wciągającą historię
o Judycie, której z dnia na dzień świat wywraca się do góry nogami, która traci spokój dnia codziennego. Historię o kobiecie, która postanawia o siebie zawalczyć i dlatego buduje dom.

Tam była Judyta, tutaj będzie Iza, tam były perturbacje małżeńskie, tutaj – niespodziewana choroba. Tam i tu – determinacja, odwaga, podążanie za marzeniami, prawdziwa przyjaźń i wspaniała, mądra i silna kobieta oraz piękny drewniany dom. Przedstawiam Wam nową bohaterkę bloga – Izabelę.

DSC_6597

Z Izą poznałyśmy się przypadkiem mniej więcej dwa lata temu, chyba późną jesienią. Zaprosiła mnie i placówkę, w której na co dzień pracuję do współpracy przy wielkiej akcji charytatywnej na rzecz również chorej na nowotwór przyjaciółki, która potrzebowała środków na nierefundowany lek. Porwała nie tylko mnie, ale pół miasta, powiatu i sporą część województwa. Pomogła ludziom „znaleźć w sobie anioła”.
Zaczęłyśmy się częściej widywać, bo Iza to bardzo zdolna rękodzielniczo bestia – przychodziła do nas na decoupage, ceramikę i stolarkę dla pań. I właśnie wtedy też zaczęłam ją poznawać nie tylko jako miłą, empatyczną kobietę w mega fajnych tunikach, ale również jako budowniczkę-wizjonerkę i charyzmatyczną szefową budowy! Zresztą jak zobaczyłam zdjęcie przesłane kiedyś przez Izę (to poniżej) wiedziałam, że „Aniołowo” musi zaistnieć na blogu.

16144717_1204422609627467_1512529735_n

Piękne miejsce DSC_6371i piękny drewniany dom góralski, budowany bez jednego gwoździa przez budorzy
z Podhala. Dom, który miał być po prostu niezbyt okazałym, drewnianym domkiem na działce. I w sumie z perspektywy górali był – oni budują większe. Ale
z perspektywy cepra jest megawielką chałupą, której budowa to materiał trochę na komedię, trochę na dramat i trochę na film dokumentalny. Mam nadzieję, że uda mi się pokazać choć odrobinę atmosfery tej drogi spełniania marzenia Izy.

DSC_6268

Zastanawiacie się pewnie dlaczego zaczęłam od Judyty i „Nigdy w życiu”. Dlatego, że to ona była inspiracją dla Izy. To właśnie jej filmowy dom z bali narodził w głowie naszej bohaterki pomysł, że musi wyzdrowieć, bo musi zbudować taki właśnie dom. Dom, który choć nadal nie jest wykończony pod klucz – już ujmuje urokiem, jest pełen ludzi i jakiejś magii.
I pachnie. Tak cudownie pachnie drewnem…

DSC_6299

DSC_6274

„Aniołowo” mieści się w otoczeniu łąk i lasów Wielkopolski, nad dziewiczym i spokojnym jeziorem Dolskim Wielkim. Spędziliśmy tam blogowym zespołem jeden weekend i już wiemy, że będziemy marzyć o kolejnym zaproszeniu.

DSC_6205

Was też zapraszam do śledzenia historii powstawania „Aniołowa”.