Coś sie kończy coś się zaczyna …

Za nami kilka mniejszych  i bardziej poważnych  remontów z większymi i mniejszymi perturbacjami. Było o świerzbie na drzwiach, który rozbawiał czytających do łez, było o znikającym prądzie, który doprowadzał inwestorów do łez, ale tych raczej prawdziwych. Było o nieustraszonych projektantkach stawiających czoła niebagatelnym wyzwaniom zawodowym. A  dziś njus o remoncie na blogu. Otóż nasza remontowa ekipa uszczupla się o Karolę, która przede wszystkim dbała o lekkie pióro w sprawach ciężkich remontów. Fanów Karoli zachęcamy do śledzenia Jej pozostałych tekstów, niekoniecznie remontowych, choć będzie Wam jeszcze dane poczytać relacje Jej autorstwa o inicjatywach remontowych w rodzinnym mieście Zgierzu.

My zachęcamy do śledzenia dalej bloga. Niebawem fotorelacja z Małego Domku nad Jeziorem i kilka bardziej przyziemnych i niczym z filmu „Kingsajz” łazienkach czy kuchniach. Emocji i pięknych, inspirujących fotografii na pewno nie braknie. Wszystkich, którzy chcieliby przeżyć blogową przygodę z pokazaniem swojego remontu zachęcamy do kontaktu.